Wpis

piątek, 06 kwietnia 2012

Co powiecie na tynk japoński w przedpokoju?

Przez dość długi czas szukałam wraz z mężem właściwego wykończenia dla naszego przedpokoju, a konkretnie dla jego jednej ściany. Farby, tapety, panele... niby wszystko elegancko wygląda, są różnorodne wzory, lecz... no właśnie. To nie było to czego szukaliśmy. Ostatecznie zobaczyłam pewien tynk, nazywany tynkiem japońskim, który idealnie spełniał nasze oczekiwania (przyznaję, że w szczególności moje). Poczytałam troszkę o nim i dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy.

Tego rodzaju tynk nadaje się tylko do powierzchni, które nie są narażone na zbytnią wilgoć (kuchnia czy łazienka odpadają). Dlaczego? Jest to ściśle powiązane ze składem i sposobem nakładania tego tynku, który bazuje w głównej mierze na wodzie. Efekt końcowy, który uzyskujemy przy jego
pomocy jest zależny od dodatków, czyli w tym konkretnym przypadku od miki, brokatu oraz innych błyszczących substancji. Wszystko zależy od wytwórcy i naszej inwencji. Ciekawą nowością jest fakt, iż tynk japoński można niezwykle szybko usunąć ze ściany,
ponownie rozrobić z wodą i stworzyć coś zupełnie nowego. To tak jakby usunąć tapetę, stworzyć z niej inny kształt i przykleić w innymi miejscu. Coś genialnego !

Przed tym gdy przejdziemy dalej polecę tutaj tę witrynę : Dywanowe wykładziny, czyli jak wykreować maksymalnie przytulne wnętrze. oraz Następny ciężki dzień, podczas którego nie obyło się bez problemów..

Tynk japoński może być używany na niemal każdej powierzchni (należy przy tym mieć na uwadzę poziom wilgoci!), w tym również na farby emulsyjne. Daje to nam wielkie możliwości w aranżacji i pozwala popuścić naszej wyobraźni. Jeszcze tylko namówię do końca męża i będzie przedpokój jak marzenie !

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
justyna-z-gdyni
Czas publikacji:
piątek, 06 kwietnia 2012 11:11

Zakładki

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa